Więc tak...
Historia:
Na MyHorse trafiłam dzięki mojej kuzynce, starszej o trzy lata. Grała ona dwa lata temu. Wtedy ja, idąc jej śladem zainstalowałam aplikację. Niestety nie mogłam karmić konia i myślałam, że ta gra jest popsuta. Do tego nie potrafiłam nabijać poziomów, zarabiać pieniędzy i dbać o konia. Więc ją odinstalowałam. Rok temu zainstalowałam ją ponownie, ale nie wiedziałam, że to ta sama gra. Później popsuł mi się telefon i straciłam konto ze 130 poziomem, wszystkimi końmi etc. Zainstalowałam ją dzień później, nabiłam drugi poziom i zostawiłam. Zapomnianą. Tydzień temu myślałam, by stworzyć bloga. Ale oryginalnego. Szukałam, szukałam ale nic nie przykuło mojej uwagi. Miałam też pecha — blogi są teraz prawie o wszystkim. Przedwczoraj przeszukałam cały telefon. Zauważyłam MyHorse. Już wiedziałam, że to o niej chcę pisać. Weszłam do niej wczoraj, nabiłam kilka poziomów i porobiłam kilka zdjęć (właśnie, muszę je zgrać, bo mam tylko dwa). W Wigilię założyłam bloga. Resztę już wiecie.
Kwestionariusz osobowy:
Nazwa: LynnNox
Ilość koni: 1 (zaraz będą 2!)
Imiona koni: Cercei
Sprzęt: początkowy i czarny.
Poziom: 8 (jeszcze 100 do 9!)
Odblokowane zawody: wszystkie oprócz hal.
To by było na tyle. Jakbyście chcieli coś jeszcze wiedzieć — piszcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz